Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Poszlam do swojego pokoju, ktory w czasie nieobecnosci Ali byl moim krolestwem Marcin trzymal w reku siatke z dwoma karpiami, ktore kupilam przed chwila. Ryby poruszaly sie gwaltownie. Powiadasz, Hieronim, ze Ligota jest najodwazniejszy z nas wszystkich? Nie wiem, ja raczej tobie oddalbym palme pierwszeństwa. Niespokojne, burzliwe uczucie do Marcina. To nie jest scisle okreslenie. W pewnym sensie, przynajmniej, nie jest scisle.
MoziEsteroLideAmberSamborRexonStars